21.04.2011 22:49
59
opublikowana w: NOWY PARDON, Zdrowa NieWolska
Mgła. Ostateczne, definitywne* rozwiązanie Zagadki.
Jednym z gorących tematów o których plotkuje się na Jarmarku24 jest mgła smoleńska i spekulacje dotyczące jej sztucznego pochodzenia. Wielu czytelników to dziwi – niepotrzebnie. Każdy, odpowiednio nagłośniony tragiczny incydent musi doczekać się swoich teorii spiskowych, a że „spiskowcy” muszą się czegoś chwycić, to czemu nie mgły? Pamiętajmy, że część osób może mieszkać na obszarach na których to zjawisko występuje sporadycznie, albo na tyle rzadko wychodzą z domu że nie udało im się mgły zaobserwować, albo są ograniczeni w jakiś inny sposób. Można spodziewać się, że tacy ludzie mogą nie zdawać sobie sprawy z absurdalności tego typu spekulacji. Zapewne znajdą się też i dowcipnisie, którzy snują takie teorie po to, żeby zadrwić sobie z naiwnych.
Niestety, wybór mgły jako obiektu teorii spiskowej, w kontekście katastrofy pod Smoleńskiem jest wysoce niefortunny, z prostego powodu: to w jaki sposób mgła powstała tego dnia, i czy w ogóle była nie ma żadnego znaczenia. Pozwolę sobie przytoczyć wypowiedź „bohaterów” z Jaka:
„na nasz gust podstawy są poniżej 50 metrów, grubo.”
Otóż to. Podstawa chmur 50 metrów nad powierzchnią ziemi. Przypomnę – wysokość decyzji obowiązująca dowódcę samolotu – 120m. W chmurach.
Nie mieli prawa nawet zobaczyć mgły, niezależnie od tego skąd się wzięła i czy w ogóle tam była. Decyzja o odejściu powinna zapaść w chmurach.
Zanim ktoś zacznie spekulować na temat wytwarzania sztucznych chmur, przypomnę jak wygląda stratus z ziemi. To jednolita, szara powierzchnia rozciągająca się po horyzont, w każdym kierunku. Żeby wytworzyć takie zjawisko należy posiąść umiejętność kontroli gradientu temperatury, ciśnienia oraz przebiegu frontów atmosferycznych na przestrzeni setek kilometrów kwadratowych.
Oczywiście, wcale nie będę zaskoczony, jeżeli będą i takie spekulacje, wszak wiara w stopień zaawansowania radzieckiej myśli technicznej w ludku spiskowym zaiste ogromna jest. Co nie zmienia faktu, że rozważania na temat mgły są jałowe i pozbawione sensu.
Drodzy „spiskowcy”, czas oderwać się od przyziemnych zjawisk atmosferycznych, i na poważnie zacząć bujać w obłokach.
* Ironia. Są tacy, których nic nie przekona, że czarne jest czarne.
skomentuj
skomentuj
Komentarze do notki59 |Zgłoś nadużycie
-
@Igor Sztorc
Był Pan w tej kabinie i doglądał przyrządów? Dziwne. Mówili, że nikt nie przeżył.
-
@Ksymenes
Był Pan w tej kabinie i doglądał przyrządów? Dziwne. Mówili, że nikt nie przeżył.
Ksymenesie, bluźnisz, twierdząc że zmartwychwstałeś.
-
@Fenix z Popiołów
Ale uprawnienia Protasiuka kończyły się 20 metrów wyżej! I nie wolno mu było zejść na to minimum lotniskowe.
-
@retaliacja
Ale uprawnienia Protasiuka kończyły się 20 metrów wyżej! I nie wolno mu było zejść na to minimum lotniskowe.
No i cały czas te 1200 m widzialności poziomej :)
Więc, nawet gdyby widział ziemię pod sobą z wysokości 100 m (a przecież nie widział), ale jednocześnie nie widział przed sobą w odległości 1200 m nic poza chmurami, nie wolno mu było lądować. A przecież nie widział. I od Wojsztyla wiedział, że nie zobaczy.
-
@
Gdyby pozwolono zbadać sklad chemiczny ziemii po katastrofie polskim naukowcom mozna by wykluczyć mgłę sztucznie wytworzoną .
-
@retaliacja
Uprawnienia kierowcy kończą się na ogół na 90 km/h.
Zatem w razie śmiertelnego wypadku z prędkością np. 120 km/h nie bada się ani stanu technicznego auta, ani stanu nawierzchni, ani znaków drogowych, nie przesłuchuje się ewentualnych świadków, tylko z automatu uznaje, że skoro przekroczył o 30 km/h, to winien jest kierowca przekraczający prędkość?
-
@Autor
"Był Pan w tej kabinie i doglądał przyrządów? Dziwne. Mówili, że nikt nie przeżył."
Znajomość której z przytoczonych informacji, pana zdaniem, wymaga pobytu w kabinie?
Jeżeli tekst jest dla pana niezrozumiały, proszę pytać, pomogę jak mogę.
-
@Igor Sztorc
Proszę nie pisać do siebie, bo nie będę odpowiadał.
Pan i Panu podobni na ogół każą czekać do zakończenia śledztwa. Z jakiego powodu wybiegł Pan przed orkiestrę?
-
@Fenix z Popiołów
Co się czepiasz tych metrów, 100 czy 120? A jaka to różnica?
Pilot wiedział, że podstawa chmur jest poniżej 50m. Więc może zamiast roztrząsać 100 czy 120 m napisz, po jaką cholerę on się tam pchał? Liczył, że siłą woli rozgoni te chmury? Gdyby to było na granicy wysokości decyzji, powiedzmy 80 - 120 m, widzialność 800 - 1000m , to miałby prawo liczyć, że może trafi na lepszy moment i usiądzie. Ale przy 50m w pionie i 400 w poziomie?
Nieważne jaka była wysokość decyzji, Przy danych jakie miał powinien odlecieć na inne lotnisko zanim w ogóle zbliżył się do Smoleńska. On nie miał tam czego szukać!
-
@PHK1
"Gdyby pozwolono zbadać sklad chemiczny ziemii po katastrofie polskim naukowcom mozna by wykluczyć mgłę sztucznie wytworzoną."
Ewidentnie nie przeczytał pan notki.
-
@Ksymenes
"Pan i Panu podobni na ogół każą czekać do zakończenia śledztwa. Z jakiego powodu wybiegł Pan przed orkiestrę?
Z tego samego powodu co setki innych osób tutaj, jak sądzę, zwykła, ludzka słabość ;)
Ale zapamiętam to sobie, kiedy uczyni pan kolejny komentarz na ten temat, każę panu na ogół zaczekać.
Rozumiem że przez moją karygodną pomyłkę w tytule, nie uzyskam odpowiedzi na postawione pytanie (nie żebym łudził się że taka odpowiedż istnieje ;) )
-
@Ksymenes
Zatem w razie śmiertelnego wypadku z prędkością np. 120 km/h nie bada się
I owszem. Bada się.
Ale gdy z taką prędkością wjedziesz na autostradę pod prąd, to przyczyna katastrofy jest ewidentna.
Reszta to szczegóły techniczne opisujące jej przebieg i formalności niezbędne z przyczyn prawnych (np. sekcja zwłok).
-
@
jaka jest siła takich wrzutek jak ta o sztucznej mgle -to jest fascynujące .
Gdyby Macierewicz wrzucił UFO nikt by sie pewnie tez bardzo nie zdziwił i wszyscy by powaznie kiwali głowami .W końcu w Stanach kiedys tacy wyladowali.
Gdyby ktos mogł zebrac probki gleby w Smolensku i sprawdzic te miejsca gdzie UFO wyladowąło- powinny byc lekkie zaburzenia magnetyzmu w ziemi.No ale to juz za pózno wie prawdy nie dowiemy sie nigdy.
Gdzie ta granica absurdu przebiega i jak ja wyznaczyc?
-
@Igor Sztorc
Proszę pomocniczo odpowiedzieć na moje pytanie z godz. 23:17. Niewykluczone, że może wywiązać się ciekawa dyskusja.
-
@Ksymenes
"Proszę pomocniczo odpowiedzieć na moje pytanie z godz. 23:17.
1. Bada się
2. Oczywiście że jest winien. Winien przekroczenia prędkości.
Proszę zauważyć, że ograniczenia prędkości wynikają miedzy innymi ze stanu dróg, oraz z mozliwości wystąpienia awarii.
-
@GarUS
No, ale nasz tupolew chyba nie leciał pod prąd?
-
@wywczas
"Gdyby Macierewicz wrzucił UFO nikt by sie pewnie tez bardzo nie zdziwił i wszyscy by powaznie kiwali głowami .W końcu w Stanach kiedys tacy wyladowali."
Jestem przekonany, że gdyby PiS miał na pieńku z kosmitami, na pewno by wrzucił.
-
witamy "analityka"
troszke po czasie - tak ok roku ... ale probójmy analiz .
-
@Igor Sztorc
Nie, proszę Pana. Proszę zapoznać się z przypadkiem Otylii Jędrzejczak. Ekspertyzy mówią jednoznacznie. Dozwolone jest chwilowe przekroczenie prędkości przy wyprzedzaniu, nawet do 120 km/h. Wszystko zależy od wielu zmiennych warunków.
Skąd Panu przyszedł do głowy pomysł, że ograniczenie do 90 km/h wynika ze stanu dróg?
Jechałem niedawno drogą krajową, a później skręciłem w jakąś powiatową. Na obu była dopuszczalna 90, tylko gdybym na powiatowej tak jechał, to bym sobie urwał zawieszenie.
Jeśli podpity pracownik wchodzi po schodach, które się załamują pod jego ciężarem i pracownik ginie, to jak Pan myśli, co się dzieje? U Pana to pewnie z automatu winien pracownik. Na szczęście tak nie jest i bada się, czy te schody by się zarwały także wtedy, gdyby pracownik był trzeźwy. Jeśli tak, to co jego stan trzeźwości miał do rzeczy w obliczu tego wypadku?
-
@GarUS
A lądował ???!!!
-
autor
"na nasz gust" - tak, bardzo konkretne i naukowe okreslenie meteo, podobnie jak "p...da tu jest" albo "ale mozecie probowac" - podobnie: (radze ci, rob co chcesz....)
Nie bylo dla Tu-154 porzadnych komunikaow meteo, wieza sama nie mogla wyjsc z podziwu jakie bzdury podaje nieobsadzona zgodnie z przepisami stacja meteo, sami zgadywali na zasadzie czy widac Wanke odlewajacego sie kawalek dalej, w Warszawie dupa, tak jak z reszta przygotowan, w Smolensku chaos.
Pogoda (mgla) utrudnila sytuacje, ale nie byla bezposrednia przyczyna katastrofy, wiec nie jest to zadne rozwiazanie zagadki.
Ani tym bardziej definitywne.
-
@Ksymenes
Nie, proszę Pana. Proszę zapoznać się z przypadkiem Otylii Jędrzejczak. Ekspertyzy mówią jednoznacznie. Dozwolone jest chwilowe przekroczenie prędkości przy wyprzedzaniu, nawet do 120 km/h."
Albo jeżeli jest oznakowanie podwyższające dozwoloną prędkość itp.
To przecież oczywiste, jeżeli jest dozwolone - nie ma przekroczenia.
Nawiązując, zejście poniżej decyzyjnej przy braku widoczności, nawet chwilowe, nie jest dozwolone.
"Skąd Panu przyszedł do głowy pomysł, że ograniczenie do 90 km/h wynika ze stanu dróg?
Słyszał pan o znakach ograniczających prędkośc? Wiem, nikt nie traktuje ich poważnie, ale jednak.
Poza tym, kodeks przewiduje różne dopuszczalne prędkości w zależności od typu drogi.
-
@Trzy Zdania Trzy Slowa
""na nasz gust" - tak, bardzo konkretne i naukowe okreslenie meteo, podobnie jak "p...da tu jest" albo "ale mozecie probowac" - podobnie: (radze ci, rob co chcesz....)"
Zacytowałem "mołodców" na użytek zwolenników teorii spiskowych, sądząc że Macierewicz nazywając ich w przypływie głupoty "bohaterami", wystawił im (spiskowy) certyfikat wiarygodności.
Oficjalne dane meteorologiczne pokrywają się z tą oceną.
"Pogoda (mgla) utrudnila sytuacje, ale nie byla bezposrednia przyczyna katastrofy, wiec nie jest to zadne rozwiazanie zagadki.
Ani tym bardziej definitywne.
Pan szanowny raczył nie zrozumieć.
Jest to definitywne rozwiązanie zagadki sztucznej mgły, nie katastrofy, ale będąc człowiekiem przewidującym, na wszelki wypadek wygwiazdkowałem: patrz dopisek drobnym drukiem.
-
@Igor Sztorc
Nie chcę być specjalnie złośliwy, ale Pan chyba nie przeczytał mojego komentarza, a przynajmniej nie zrozumiał.
Na drodze krajowej nawierzchnia była prawie idealna, na powiatowej dziura na dziurze. Na obu dopuszczalna była 90-tka, czyli nie było żadnych znaków ograniczających. O jakich więc znakach Pan prawisz, w dodatku insynuując mi, że nie słyszałem o znakach ograniczających prędkość? Dobrze się Pan czuje?
-
@Fenix z Popiołów
"A co Pan powie o tym tuskowym esemesie
„Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje, kto ich do tego skłonił"
Wspomniałem o tym w poprzedniej notce. Zapraszam.
-
@Igor Sztorc
Decyzyjna dla lotniska - 100 m, dla pilota - 120 m. Chcieli odejść przy 100 m. Nawet jeśli to było poniżej minimum dla pilota, to nie było poniżej minimum dla lotniska. Czyli trzeba zbadać, co zawiodło, oprócz człowieka. Pan chce poprzestać na stwierdzeniu winy pilota.
Pan należy do antyspiskowców, którzy w niczym nie ustępują spiskowcom. Mnie i wielu innym zależy na rzetelnym wyjaśnieniu wszelkich okoliczności katastrofy.
-
@Ksymenes
"Na drodze krajowej nawierzchnia była prawie idealna, na powiatowej dziura na dziurze. Na obu dopuszczalna była 90-tka, czyli nie było żadnych znaków ograniczających. O jakich więc znakach Pan prawisz, w dodatku insynuując mi, że nie słyszałem o znakach ograniczających prędkość? Dobrze się Pan czuje?"
Po co te nerwy, widać nie tylko prowadzenie samochodu, ale i rozmowa o o tym może wywoływać stres ;)
Zarówno kierowców jak i zarząd dróg obowiązują odpowiednie przepisy, a jeżeli gdzieś nie było znaków ograniczających, to nie znaczy że się ich nie stosuje.
Nawiązując, w omawianym przypadku przepisy zabraniające dowódcy zejścia poniżej 120m były wystarczające do zapobieżenia nieszczęściu, pod warunkiem stosowania się do nich, rzecz jasna.
-
@Igor Sztorc
Po co Pan pisze o nerwach, skoro zmusza Pan do dwukrotnego komentowania tego samego, bo za pierwszym razem czegoś Pan nie zrozumiał. Proszę się zatem skupić na czytaniu, a nie na udzielaniu porad w sprawie nerwów.
Vide: odpowiedź z godz. 00:39
-
@Ksymenes
"Decyzyjna dla lotniska - 100 m, dla pilota - 120 m. Chcieli odejść przy 100 m. Nawet jeśli to było poniżej minimum dla pilota, to nie było poniżej minimum dla lotniska.
Obawiam się, że wiedzę o tym co chcieli, a czego nie, zabrali ze sobą do grobu.
Fakty są takie, że przekroczono oba minima. Zwracam też uwagę że chodzi o wysokości od poziomu lotniska. Nawigator czytał radiowysokościomierz, na którym w momencie kiedy rzekomo padła komenda (pytanie?) było między 80 a 60.
"Pan należy do antyspiskowców, którzy w niczym nie ustępują spiskowcom. Mnie i wielu innym zależy na rzetelnym wyjaśnieniu wszelkich okoliczności katastrofy."
Doprawdy?
-
@Ksymenes
"Proszę się zatem skupić na czytaniu, a nie na udzielaniu porad w sprawie nerwów."
Dzięki za poradę, ale pozwoli pan, że bedę robił co uznam za stosowne. Tak jest zabawniej.
Pochlebia pan sobie zarzucając mi niezrozumienie pańskiego komentarza, ale nie mam ochoty wyprowadzać pana z błędu.
-
@Ksymenes
"Zatem w razie śmiertelnego wypadku z prędkością np. 120 km/h nie bada się ani stanu technicznego auta, ani stanu nawierzchni, ani znaków drogowych, nie przesłuchuje się ewentualnych świadków, tylko z automatu uznaje, że skoro przekroczył o 30 km/h, to winien jest kierowca przekraczający prędkość?"
Oczywiscie, ze bada sie wszystkie okolicznosci bo sama szykosc nie musi byc powodem wypadku.
Jesli juz chodzi o samochodowe analogie to pozwole sobie opisac nastepujacy scenariusz. Kierowca jedzie droga o maksymalnie dozwolonej szybkosci 90 km/h, schodzi mgla tak ze widac tylko kilka metrow drogi. Kierowca nie zwalnia. Tryzma sie 90 km/h, nie zauwaza zakretu, reaguje zbyt pozno i laduje na przydroznym drzewie. W wypadku ginie pasazer. Kierowca formalnie nie przekroczyl dozwolonej szybkosci.
Czy prokuratura zastanawialyby sie czy kierowca dostosowal swoja szybkosc do panujacych warunkow?
-
@Igor Sztorc
Doprawdy. Musi Pan wznieść się na wyżyny, by Pańska ironia ubrała się w choćby powiewne sukno inteligencji.
Jak Pan widział, ja nigdzie nie wykluczyłem winy człowieka, ale domagam się wyjaśnienia wszelkich okoliczności, bo niezależnie od tej winy mogła też zawieść technika, a tego na razie nie wiemy i nie wiem, czy kiedykolwiek się dowiemy. Być może dlatego oficjalna i Pańska narracja kierowana jest wyłącznie na winę pilotów.
Dobranoc
-
@wadams
Jasne, że tak. Ale oprócz tego chciałbym wiedzieć, czy przypadkiem nie było dużej dziury na drodze bez odpowiedniego oznakowania.
-
@Ksymenes
"Pańska ironia ubrała się w choćby powiewne sukno inteligencji."
Piękne. Ech, gdybym ja umiał tak pisać...
"Być może dlatego oficjalna i Pańska narracja kierowana jest wyłącznie na winę pilotów."
Próbowałem skierować swoją narrację na sztuczna mgłę, ale ten temat mało kogo zainteresował, ku mojej niekłamanej rozpaczy.
Na razie tylko wina pilotów wyaje się ewidentna, jeżeli pojawią się jakiekolwiek sensowne przesłanki na temat innych możliwych przyczyn, z rozkoszą nakieruję na nie swą narrację.
-
@Ksymenes
"ale domagam się wyjaśnienia wszelkich okoliczności,"
No i są one wyjaśniane w śledztwie prowadzonym przez komisję Millera. Że nic o nich na razie nie wiemy - tak ma być, jak w każdym rzetelnym, tajnym z założenia śledztwie.
A to dlatego, ąby gdy prokuratura zajmie się szukaniem winnych, uniemożliwić mataczenie.
A dlaczego to długo trwa?
Pomijając kwestię ruskiego zwlekania z przekazywaniem nam dokumentów.
Śledztwo w sprawie Casy,która rozwaliła się u nas trwało 3 lata.
Śledztwo w sprawie francuskiego Concorda, który rozwalił się kilka kilometrów od paryskiego lotniska trwało 10 lat.
Śledztwo w sprawie awaryjnego wodowania amerykańskiego Airbusa na Hudson, gdzie nikt nie zginął i od początku było jasne, że jedynym powodem było stado ptaków, których ciała unieruchomiły dwa silniki trwało 10 miesięcy!
Dlaczego tak długo?
Bo komisje rozpatrują WSZELKIE nieprawidłowości związane z badanym przypadkiem. Niezależnie od tego, czy miały, czy nie miały wpływu na zaistnienie katastrofy.
A to po to, by doskonalić procedury, przepisy, minima. By ludzie nie ginęli bezsensownie.
I jest to ważniejsze niż znalezienie winnych katastrofy. Co nie znaczy, że nie trzeba ich znaleźć.
Bo winnych ukaranie nic nie zmieni. A dzięki ciągłemu doskonaleniu procedur, przepisów i minimów i przestrzeganiu ich, latanie cywilizowanymi liniami lotniczymi jest najbezpieczniejszym sposobem podróżowania.
A samoloty ok. 250 trefnych linii lotniczych nie mają prawa pojawić się w przestrzeni powietrznej Unii Europejskiej.
-
@
Sprawdz czlowieku ,jakie byly warunki pogodowe na tym terenie w interesujacym nas czasie i nie pisz bzdur..
-
@contri
Gdyby to śledztwo było prowadzone z sensownym (podmiotowym) udziałem Polski, to niechby sobie trwało ileś tam lat.
Ponieważ zostało jednak skopane od samego początku przez stronę polską, to jedyne, czego można się domagać od strony rosyjskiej, to jak najszybszego jego zakończenia i być może prowadzenia go w innych warunkach. Przypominam, że dzięki decyzji ministra Millera, wszystkie kluczowe dowody w sprawie będą na terenie Rosji co najmniej do końca śledztwa, ale nie prokuratorskiego, tylko sądowego. To może potrwać rok, dwa, a może pięć.
I tyle to będzie lat bezsensownego czekania, bo ruskim raczej nikt nie wierzy. A Pan wierzy w ich obiektywizm i rzetelność?
-
@Trzy Zdania Trzy Slowa
A lądował ???!!!
Nie. Leciał na Księżyc.
-
@GarUS
I po co taka głupia odzywka? Przecież stać Pana na więcej. Pytanie, czy lądował lub podchodził na wysokość decyzyjną z zamiarem ewentualnego lądowania jest istotne.
Przeginając niczego sensownego Pan nie wyjaśni. Tak postępują kibole.
-
@Ksymenes
Pytanie, czy lądował lub podchodził na wysokość decyzyjną z zamiarem ewentualnego lądowania jest istotne.
OK, Ksymenesie. Lądował.
-
@GarUS
I tym się różnimy. Ja tego nie wiem, a przynajmniej nie wiem w sposób wykluczający inne możliwości.
A skąd ma Pan 100% pewność?
-
@Ksymenes
A skąd ma Pan 100% pewność?
Z definicji.
Podejście jest elementem manewru lądowania.
Decyzja dotyczy tego, czy manewr kończyć, czy przerwać.
Ale to cały czas jest lądowanie.
-
@GarUS
Jest Pan może bogiem? Pańskie definicje (nawet książkowe) nic nie znaczą (gra w słówka tym bardziej), dopóki nie pozna Pan całości istotnego materiału dowodowego.
Nb. jeśli Rosjanie przetłumaczyli "Odchodzimy" jako "Podchodzimy", to ja wiem, że wszyscy - oprócz tych, co piszą komentarze z ruskiej ambasady - powinni włączyć zdystansowanie do "rewelacyjnego" raportu MAK i w ogóle do ich metod śledczych.
To kolejna różnica między nami.
-
@Ksymenes
Pańskie definicje (nawet książkowe) nic nie znaczą (gra w słówka tym bardziej),
Sorry, odpadam. A raczej - odchodzę.
-
@Ksymenes
-
Komentarz z lubczasopisma: NOWY PARDON
@

jest to oczywiście słuszna uwaga ale zwolenników teorii spisku i tak nie przekona. Oni najpierw sobie ustalają swoją wersję a później szukają dowodów na jej potwierdzenie. Z takim podejściem trudno dyskutować.
-
Komentarz z lubczasopisma: NOWY PARDON
Jeden szczegół

Ślady azbestu na ciałach ofiar jednoznacznie wskazują że był to zamach dokonany przy pomocy łatwopalnego i silnie wybuchowego eternitu.
-
@Ksymenes
"Gdyby to śledztwo było prowadzone z sensownym (podmiotowym) udziałem Polski, to niechby sobie trwało ileś tam lat.
Ponieważ zostało jednak skopane od samego początku przez stronę polską"
Abstrahując od ich zasadności, zastrzeżenia zgłasza konkurencja partii rządzącej.
Jestem przekonany, że zgłaszałaby je nawet gdyby wszystko było ok, bo to w jej interesie. Wspominał pan coś o dystansie, warto zdysansować się od lamentów w wykonaniu polityków.
"I tyle to będzie lat bezsensownego czekania, bo ruskim raczej nikt nie wierzy. A Pan wierzy w ich obiektywizm i rzetelność?
Jeżeli będzie się pan kierował wiarą, lub jej brakiem, niewiele się pan dowie.
-
@GarUS
Widzicie garkus, teraz lecial na Ksiezyc wedlug was...
Podejscie do ladowania to jeszcze nie ladowanie, pilot moze jeszcze odejsc, tak jak probowal Protasiuk, tyle, ze maszyna zawiodla.
Po co ta piana na ustach?
-
@Igor Sztorc
Pan mysli, ze to definitywne rozwiazanie zagadki sztucznej mgly.
Prosze myslec dalej.
-
@Trzy Zdania Trzy Slowa
"Pan mysli, ze to definitywne rozwiazanie zagadki sztucznej mgly.
Prosze myslec dalej.
To o jedno zdanie i trzy słowa więcej, niż to co ma pan do powiedzenia.
Ale jeżeli ma pan jakiekolwiek konretne przemyslenia, zapraszam.
-
@Igor Sztorc
Na temat mozliwosci produkowania sztucznej mgly pisalo na tym forum juz wiele osob, prosze poczytac, a nawet obejrzec sobie obrazki i zdjecia.
Ja nie twierdze, ze mgla na lotnisku Sewiernyi 10.04.2010 byla wywolana sztucznie, ale jak do tej pory wykluczyc sie tego nie da. Mgla jak pan pewnie doczytal nie byla wszechogarniajaca cala okolice az po horyzont jak pan pisze. Byla niezwykla, miejscowa i wielu mieszkancow Smolenska uznalo ja za niezwykla.
Byc moze bylo to zjawisko naturalne, byc moze nie.
Jest to o tyle sprawa drugorzedna, ze nie byla bezposrednia przyczyna katastrofy, byla utrudnieniem w calym lancuchu utrudnien dla pilotow.
Sledztwo trwa poki co.
-
@Trzy Zdania Trzy Slowa
Podejscie do ladowania to jeszcze nie ladowanie, pilot moze jeszcze odejsc, tak jak probowal Protasiuk, tyle, ze maszyna zawiodla.
A co ja napisałem?
Znowu galopujesz na oślep.
Po co ta piana na ustach?
-
@Trzy Zdania Trzy Slowa
"Ja nie twierdze, ze mgla na lotnisku Sewiernyi 10.04.2010 byla wywolana sztucznie, ale jak do tej pory wykluczyc sie tego nie da. Mgla jak pan pewnie doczytal nie byla wszechogarniajaca cala okolice az po horyzont jak pan pisze. Byla niezwykla, miejscowa i wielu mieszkancow Smolenska uznalo ja za niezwykla."
Ewidentnie nie przeczytał pan, lub nie zrozumiał notki.
Ewidentnie też nie rozumie pan różnicy między mgłą a chmurami typu stratus.
-
sss
" wysokość decyzji obowiązująca dowódcę samolotu – 120m"
100-120 m
-
@szmitters
Zechce pan rozwinąć tę myśl?
-
@Igor Sztorc
"Jeżeli będzie się pan kierował wiarą, lub jej brakiem, niewiele się pan dowie".
Z taką filozofią powinien Pan uzdrawiać sądownictwo, które musi oceniać zeznania świadków wedle słów: "sąd dał wiarę zeznaniom X" lub "sąd nie dał wiary zeznaniom Y". Sędziowie to pewnie w Pańskim świecie głupki, którzy niewiele dowiedzą się dając wiarę (lub nie) świadkom.
Doprawdy zszedł Pan w swoim zacietrzewieniu na żenująco niski poziom.
-
Komentarz z lubczasopisma: NOWY PARDON
Mgła czaszkowa

Bardzo dobrze zadane pytania. Cymbały jednak dalej będą twierdzić że w krótkim czasie wytworzono dziesiątki kilometrów sześciennych sztucznej mgły. Mgłę to oni maja w pustych czerepach
-
@Ksymenes
"Z taką filozofią powinien Pan uzdrawiać sądownictwo, które musi oceniać zeznania świadków wedle słów: "sąd dał wiarę zeznaniom X" lub "sąd nie dał wiary zeznaniom Y". Sędziowie to pewnie w Pańskim świecie głupki, którzy niewiele dowiedzą się dając wiarę (lub nie) świadkom."
Tu dopiero trafił pan kulą w płot. Pisze pan jak gdyby od niedawna mieszkał na tym łez padole.
To dopiero byłby bajzel, gdyby sędziowie z zasady dawali wiarę zeznaniom, a zakłady karne pekałyby w szwach od osób mających wrednych sąsiadów.
Nie trzeba być mędrcem żeby zdawać sobie sprawę że ludzie czasem kłamią lub nie mówią całej prawdy, a pamięć i zdolność obserwacji są zawodne.
Same zeznania to marny dowód, rutynowo podlegają one weryfikacji i konfrontacji z dowodami materialnymi oraz zeznaniami innych osób, a także badana jest ich wewnętrzna spójność zarówno na etapie dochodzenia, jak i podczas procesu w drodze przesłuchania przez prawników stron.
Rzecz jasna sędziowie to tylko ludzie, i zapewne zdarzają się wśród nich tacy, którzy są skłonni bezkrytycznie dawać wiarę zeznaniom. Jeżeli takiego spotkam, niechybnie uznam go za głupka.
"Sąd dał wiarę zeznaniom X" to proszę pana, związek frazeologiczny, który bynajmniej nie oznacza bezkrytycznej wiary, tym bardziej opartej na sympatii wobec świadka, bądź jej braku.
A może, dla omiany miałby pan ochotę nawiązać do treści notki? Mam nadzieję, że posiada pan wystarczającą zdolność myślenia abstrakcyjnego aby obyć się bez cienkich analogii do ruchu drogowego i wymiaru sprawiedliwości?
Piszę w lubczasopismach
-
22.04.2011 09:49
-
21.04.2011 23:41
-
19.04.2011 23:16
-
19.04.2011 16:58
Ostatnie notki
-
Mgła. Ostateczne, definitywne* rozwiązanie Zagadki.
Jednym z gorących tematów o których plotkuje się na Jarmarku24 jest mgła smoleńska i...
21.04.2011 22:49 59 -
Hstoria pewnego SMSa, czyli Jarmark Jarka
"Wiadomo, kto ma przewagę w Internecie i kto się nim posługuje. Tą grupą najłatwiej manipulować, sugerować na...
19.04.2011 16:38 21
Moje ostatnie komentarze
-
"rżnij głupa dalej, dobrze ci idzie" Co za elokwencja, ile treści! Dystkutant...
19.01.2012 01:06
-
" ratunku! Komisja państwowa kluczowe dla wyjaśnienia katastrofy zapisy z czarnych skrzynek...
18.01.2012 23:02
-
"Kłamie Pan co zasadniczej sprawy. Jesli piloci na 100 metrach baro mówią odchodzimy to...
18.01.2012 21:44
-
Przypomina mi się moment na pół roku przed wyborami, kiedy to entuzjaści pisu ogłosili...
18.01.2012 18:43
-
Wybrał pan najmniej istotny fragment mojej wypowiedzi, i wkleił z Wikipedii cytat który...
18.01.2012 02:50
Aktywne dyskusje
-
Mgła. Ostateczne, definitywne* rozwiązanie Zagadki.
komentarze: 59ostatnio: IGOR SZTORC
-
Hstoria pewnego SMSa, czyli Jarmark Jarka
komentarze: 21ostatnio: IGOR SZTORC
Archiwum postów
| « | Maj 2012 | |||||
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
Moje tagi
Ulubione blogi i lubczasopisma
- axolotl 93 821
- Salon Heretyków



